źródło: www.se.pl

Ogłaszam konkurs na najsypatyczniejszego zwierza politycznego!

Najbardziej urocze i sympatyczne zwierzę zostanie wybrane przez skromne jednoosobowe jury, w którego skład wchodzę ja, czyli Marek Migalski. Choć wybory te będą mało demokratyczne obiecuję, że nie wybiorę zdjęcia moich dwóch kotek (Naphta i Brini). Zwierzę musi być na tyle słodkie aby samemu Marszałkowi Komorowskiemu zadrżało serduszko i palec na spuście.

sobota, 12 czerwca 2010

Owieczka

Owieczka popiera Pana Jarosława

6 komentarzy:

  1. Witam.
    Akcja jest dla mnie oburzająca
    Pomijając sympatie i antypatie polityczne.
    Uważam, że za akcją nie kryje się szczytny cel.
    Mamy XXI wiek.
    W XXI wieku zjawisko chowu przemysłowego-zwierząt zabijanych na mięso jest powszechne.
    W cywilizowanych krajach hodowle ekologiczne, czyli wolno wybiegowe są powszechne.
    Jednak nie u nas.
    W Polsce przeciętny Kowalski zjadając mięsko na obiad nie wie, że kurczaki dusza się nie mogąc rozłożyć skrzydeł w ciasnych klatkach, że młode cielaki są głodzone by ich chude mięso zadowalało podniebienia konsumentów, że młode prosięta są kastrowane na żywca, że krowa cierpi, gdy odciąga się od niej ciele zaraz po porodzie, że przez nasz zacofany kraj jeżdżą transport koni na rzeź, w których katuje się konie, nikt nie wie jakie katusze przechodza zwierzęta w rzeźni, bo nikt nie chce wiedziec i nikogo to nie obchodzi.
    Bo lepiej żyć w nieświadomości i co jest paradoksalne, użalać się nad losem zwierząt zabijanych przez myśliwych- które na dobrą sprawę wiodą lepszy żywot od tych z chowu klatkowego.
    Jestem przeciwniczką myślistwa, ale uważam, ze są jakieś priorytety.
    Gdyby nie to, że akurat to Pan Komorowski jest myśliwym, to pewnie nie było by afery.
    Bo w heroizm ludzki...ja już nie potrafię wierzyć.
    Obłuda i konkurs, kto komu bardziej dowali.
    Może ogłoszę konkurs "Przytulasz, czy zjadasz"- i będę wstawiać zdjęcia krówek i świnek.
    Co ciekawe na ogrom petycji sympatyków zwierząt- dotyczących polepszenia bytu "braci mniejszych"- odezwało się kilka osób, w tym kilka, w odpowiedzi wysłało mi tylko projekty ustaw, co by się zareklamować.
    Dodam iż petycje były wysyłane do wszystkich partii.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowna Pani Sylwio!
    Proszę sobie wyobrazić, że nawet przesyłający tu zdjęcia miłośnicy czworonogów wiedzą o czym Pani pisze, ba, nawet są wegetarianami.



    Prezydent Lech Kaczyński przeznaczał 1% podatku na schroniska-jakoś bez specjalnego szumu medialnego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie to cieszy.
    Nie jestem jednak pewna czy szersza publika jest tegoż świadoma
    O tym, że Pan Kaczyński oddaje 1% na zwierzaki wiem i popieram :).
    Nie mniej jednak boli mnie, że takie problemy są poruszane dopiero gdy można dokopać jakiemuś politykowi.
    Uważam to za niesmaczne i nieszczere.
    Bo wykorzystywanie dzieci i zwierząt do kampanii wyborczej jest..niesmaczne.
    No i na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie jestem, ani za PO, ani za PISem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Sylwio,

    Akurat takie wykorzystywanie zwierząt jak tu wcale im samym nie zaszkodzi a kto wie, czy nie pomoże.
    Może i jest dla niektórych niesmaczne ale wiadomo, że najsmaczniejszym sposobem wykorzystywania zwierzat jest przerabianie ich na pyszne kotlety.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Ewo
    Na pewno im samym nie szkodzi, bo one nie mają sympatii i antypatii politycznych.
    Miło by było jednak gdyby temat zwierzaków był poruszany częściej.
    No i mniemam iż Pan Jarosław jest wege? :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak na marginesie, moje psy nie popierają nikogo, bo nie mają prawa wyborczego, a ja za nie wybierać nie będę. :)

    OdpowiedzUsuń