źródło: www.se.pl

Ogłaszam konkurs na najsypatyczniejszego zwierza politycznego!

Najbardziej urocze i sympatyczne zwierzę zostanie wybrane przez skromne jednoosobowe jury, w którego skład wchodzę ja, czyli Marek Migalski. Choć wybory te będą mało demokratyczne obiecuję, że nie wybiorę zdjęcia moich dwóch kotek (Naphta i Brini). Zwierzę musi być na tyle słodkie aby samemu Marszałkowi Komorowskiemu zadrżało serduszko i palec na spuście.

środa, 9 czerwca 2010

Nazywam się Feromon


Jestem Syberyjczykiem błękitnej krwi a nie jakimś tam hodowlanym zwierzęciem futerkowym!!!Od bardzo dawna interesuje się polityką. Zwłaszcza przygladam się politykom...Niestety otwarłem oczy ze zdumienia po........sygnałach ze sztabu PO!!! I zacząłem się martwić a nawet poważnie obawiać...bo mam taką kitę, że bardzo łatwo można mnie pomylić z lisem czy innym sierściuchem!!!Głosuję na Jarosława bo chcę żyć!!!Jako Feromon jestem zdolny przyciągnąć Jarosławowi wielu nowych zwolenników!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz